|
Prawda jest właściwie opinią człowieka. Jest tyle prawd, ilu ludzi. Coś, co jest dobre dla mnie, nie musi być wcale dobre dla ciebie. Nie ma bowiem zasad moralnych obowiązujących zawsze i wszystkich. Jeżeli człowiek sam ustala, co jest dobre, a co złe, to konsekwentnie nie ma prawa oceniać postępowania innych.
Relatywizm stał się we współczesnej kulturze swego rodzaju świeckim dogmatem. Świadomie lub nieświadomie jest propagowany przez media. Migające ekrany telewizorów i komputerów serwują obraz świata pocięty na fragmenty, rozbity na tysiące zmieniających się obrazów. To wszystko stwarza wrażenie chaosu, w którym wszystko jest względne: jednakowo ważne lub nieważne, prawdziwe lub nie. Obowiązująca w mediach poprawność polityczna zakazuje oceniania, wartościowania kogokolwiek i czegokolwiek. Kto próbuje odwołać się do obiektywnych norm moralnych, zostaje okrzyknięty człowiekiem nienowoczesnym, fanatykiem, ciemnogrodem lub skrajną konserwą. Czy istnieje prawda o dobru i złu, prawda obiektywna, nadrzędna, „do odkrycia", a nie „do wytwarzania" przez człowieka? Czy też każdy człowiek ma swoją prawdę? Od odpowiedzi na te pytania zależy bardzo wiele. Dwie koncepcje moralnej prawdy prowadzą bowiem do różnych koncepcji polityki, wychowania, rodziny, także sensu życia i w ogóle człowieka. To nie jest spór czysto akademicki. Dialog Jezusa z Piłatem mógł przez moment wyglądać jak rozmowa dwóch filozofów wymieniających poglądy. Symbolem postawy Piłata stało się pytanie: „Cóż to jest prawda?". Sceptycyzm strojący się w piórka intelektualnej zadumy jest pociągający. Okazuje się jednak zabójczy dla sumienia. Droga Piłata od chwiejności do łajdactwa okazała się bardzo krótka. Czy wyobrażamy sobie ruch drogowy bez przepisów ruchu? Łatwo przychodzi nam zrozumieć, że na drogach potrzebny jest ład obowiązujący wszystkich dla dobra każdego z kierowców. Dlaczego tej prostej zasady nie przenosimy na moralność, która reguluje wszystkie sfery życia? Tu jest dokładnie tak samo: obiektywny ład moralny służy dobru zarówno społeczeństwa, jak i jednostki, służy bezpiecznemu poruszaniu się po życiowych drogach. Ci, którzy odrzucają prawdę o stałych granicach między dobrem i złem, mówią często, że czynią to w imię wolności człowieka. Jan Paweł II na każdym kroku przypominał, że jest dokładnie na odwrót. Wolność, która nie wiąże się z prawdą, obraca się przeciwko człowiekowi. Młodzi ludzie zwykle najgłośniej wołają, że są wolni i nie chcą, by im cokolwiek zakazywać lub nakazywać. W odpowiedzi na te protesty opowiadam im przypowiastkę o człowieku idącym przez pole minowe. Widzi on tabliczki z napisem: „Nie wchodzić! Miny! Grozi śmiercią!". Te ostrzeżenia wyznaczają bezpieczną drogę. Powinien być wdzięczny tym, którzy je ustawili. Ale może powiedzieć sobie, że takie zakazy ograniczają jego wolność. Jesteś wolny, możesz zlekceważyć zakaz. Naprawdę chcesz „się rozerwać"? Wybrane fragmenty tekstu Ks. Tomasza Jaklewicza |