Najpierw czujemy, że nasze serce zaczyna coraz szybciej bić. Tak to już ta chwila, stoimy bezradnie przed salą, obawiając się, że wkrótce nastąpi wyrok- DZWONEK na kolejną fizykę, historię czy o zgrozo, matematykę. Wydanie Maj 2007
Ręce jakby same wykonują gwałtowne ruchy, drżąc ukradkiem. Robi się duszno, niczym na Saharze. Niepokój, lęk i niepewność. O mało nie dostajemy zawału słysząc przeraźliwe Drrrrrrrrr ……………. !!!!!!!!!!!!! Tak to ta chwila, (wizyta u dentysty jest przy tym rozkoszą pełną przyjemności …. MAMO JA CHCĘ DO DENTYSTY!!! ) ledwo oddychając wchodzimy do klasy, oko w oko stajemy z naszym oprawcą. Suchość w gardle, twarz blada jak ściana, czujesz wszechogarniające Cię gorąco, nogi miękną, ręce się zaciskają...., Chowasz się za kolegami, ławką, książką i masz tylko jedną nadzieję. „ Numer 15 do tablicy”, już jej nie masz. Pada pytanie… i pustka w głowie. Ale przecież ja to wczoraj w domu umiałam/łem. Czasem zdarza się, że szkolny stres niczym Głodzilla z reklamy 7-daysa pożera naszą wiedzę, pozostawiając nas w „niedostatecznej” sytuacji. Jak nie dać się zjeść? Jest na to kilka sposobów. Symulacja naturalnych warunków, w jakich wiadomości, których się uczysz, będą musiały wyjść na światło dzienne, to całkiem skuteczna strategia. Wspólna nauka i zwyczajne udawanie klasowego środowiska może wiele zdziałać. Niech kumpel/-ka siądzie za stołem, nadmie się, zrobi groźną minę i grubym ciężkim, ultra-stresującym głosem krzyknie: Kowalski/ Nowak / Kwiatkowski/ Jankowski/ … (niepotrzebne skreślić) DO TABLICY! Nastawisz się psychicznie na to, z czym będziesz musiał się wkrótce zmierzyć? . Efekt gwarantowany. Psorka nie będzie miała z Tobą szans. Zmień sposób nauki. Zamiast uczyć się, czytać, kując i mając nadzieję, że zostanie to w głowie, ucz się, mając na celu to, że rezultatem twego uczenia się ma być udzielenie poprawnej odpowiedzi lub rozwiązanie danych zadań podczas odpytywania, sprawdzania tych wiadomości. Innymi słowy ucząc się - ucz się tak, abyś po skończeniu nauki (i podczas późniejszych powtórek) był w stanie odpowiedzieć sobie na pytania dotyczące dopiero co poznanego materiału. Jeśli np. ogólnie coś czytałeś, próbowałeś to zapamiętać, ale nie jesteś w stanie składnie odpowiedzieć na zadawane sobie pytania - no to, jaki jest sens takiego uczenia się? Co będziesz miał z takiej nauki podczas odpytywania? Posłuchaj rad i ciesz się szkołą bez stresu… <martyna> |