W końcu nadszedł czas
Wpisał: Przewodnicząca/y Samorządu Szkolnego   

Karolina Wrona

Nic nie może przecież wiecznie trwać, (…) ale to już było i nie wróci więcej!
Po całym roku aktywnej działalności nie pozostaje nam nic innego jak przekazać insygnia władzy – samorządową pieczątkę i rachunki za zakupione niezbędniki w ręce nowego przewodniczącego i jego załogi. Trochę ciężko jest się rozstawać

z wszelkimi ulgami, panią Anią, która zawsze, choć nie bez przeszkód, wydawała nam szkolne talerze z najdroższej porcelany, panem Albertem muszącym znosić nasze pomysły „na ostatnią chwilę” i wszystkimi, którzy zawsze wspierali nas w działaniu.
Największe podziękowania kierujemy jednak do kobiet o niezmierzonej cierpliwości, poczuciu humoru i dystansu wobec naszych nieraz niecodziennych pomysłów. Wszyscy chyba wiedzą o kogo chodzi, bo przecież nie o Alę co ma kota, lecz o zgrany duet metodyków o nieoficjalnej jeszcze nazwie Witosz & Faroń !!!!!
W końcu nadszedł czas, by na cały nasz dorobek spojrzeć z perspektywy zwykłego ucznia. Nie będziemy po raz kolejny wymieniać co udało się nam zdziałać w roku 2006/2007, gdyż o tym zapewne każdy już słyszał. Lecz nic nie stoi na przeszkodzie, aby opisać wam kilka pozakulisowych faktów z życia Samorządu Uczniowskiego.
Nie każdy wie np. o tym, że.... Na pierwszą szkolą imprezę przyrządziliśmy 700 kanapek, męcząc się przy tym niemożliwie (po czym dopadł nas tygodniowy wstręt do masła i smarowania chleba).
W trakcie drugiej imprezy stłukłyśmy (Mrówka & Wrona) 7 najszlachetniejszych półmisków szkolnych (przez przypadek!).
Setki litrów napojów na zabawy przewożone były najnowszym modelem porche – Fiatem 126p. w kolorze wypłowiałej pistacji
Pokonując codziennie po kilkaset schodów w pogoni za przewodniczącymi klas, straciłyśmy dobre parę kilo.
Scenariusze koncertów były pisane na dzień przed występem w późnych godzinach wieczornych (nie żeby nam się wcześniej nie chciało, ale po zmierzchu pisze się najlepsze teksty).
Muskułów pozazdrości nam niejeden chłopak, a wszystko to za sprawą samodzielnego dźwigania 270 krzeseł, przed imprezami wieczornymi na auli, Przez całą kadencję mieliśmy we wszystkim tyle szczęścia, że nie jeden lotto-maniak mógłby pozazdrościć .
Tak pokrótce przedstawia się nasza nieoficjalna i oficjalna działalność.
Mamy nadzieję, że w waszej pamięci zapisaliśmy się jako prężnie działający skład.
Naszym następcom życzymy takiej dawki energii i zaangażowania, jaką my posiadaliśmy.
Zapraszamy do galerii gdzie przygotowaliśmy dla Was parę migawek z imprez z różnych imprez.
Nie dajcie plamy!J Adieu SU