| Skąd sumienie wie ? |
| Wpisał: Red. Zespołu Etyki i Teologii | |
|
Prawda jest właściwie opinią człowieka. Jest tyle prawd, ilu ludzi. Coś, co jest dobre dla mnie, nie musi być wcale dobre dla ciebie. Nie ma bowiem zasad moralnych obowiązujących zawsze i wszystkich. Jeżeli człowiek sam ustala, co jest dobre, a co złe, to konsekwentnie nie ma prawa oceniać postępowania innych. Relatywizm stał się we współczesnej kulturze swego rodzaju świeckim dogmatem. Świadomie lub nieświadomie jest propagowany przez media. Migające ekrany telewizorów i komputerów serwują obraz świata pocięty na fragmenty, rozbity na tysiące zmieniających się obrazów. To wszystko stwarza wrażenie chaosu, w którym wszystko jest względne: jednakowo ważne lub nieważne, prawdziwe lub nie. Obowiązująca w mediach poprawność polityczna zakazuje oceniania, wartościowania kogokolwiek i czegokolwiek. Czy wyobrażamy sobie ruch drogowy bez przepisów ruchu? Łatwo przychodzi nam zrozumieć, że na drogach potrzebny jest ład obowiązujący wszystkich dla dobra każdego z kierowców. Dlaczego tej prostej zasady nie przenosimy na moralność, która reguluje wszystkie sfery życia? Tu jest dokładnie tak samo: obiektywny ład moralny służy dobru zarówno społeczeństwa, jak i jednostki, służy bezpiecznemu poruszaniu się po życiowych drogach. Młodzi ludzie zwykle najgłośniej wołają, że są wolni i nie chcą, by im cokolwiek zakazywać lub nakazywać. W odpowiedzi na te protesty opowiadam im przypowiastkę o człowieku idącym przez pole minowe. Widzi on tabliczki z napisem: „Nie wchodzić! Miny! Grozi śmiercią!". Te ostrzeżenia wyznaczają bezpieczną drogę. Powinien być wdzięczny tym, którzy je ustawili. Ale może powiedzieć sobie, że takie zakazy ograniczają jego wolność. Jesteś wolny, możesz zlekceważyć zakaz. Naprawdę chcesz „się rozerwać"? Wybrane fragmenty tekstu Ks. Tomasza Jaklewicza |